Bojkot konsumencki

O różnych bojkotach konsumenckich słychać co jakiś czas. W ostatnich latach najczęściej zdarzało się to z powodów politycznych – jesteśmy bardzo podzielonym społeczeństwem i łatwo się obrażamy, gdy jakaś z firm czy sieci handlowych postąpi niezgodnie z naszymi poglądami. Czy przynosi to efekt? Wydaje mi się, że niewielki, ale nigdy nie sprawdzałam danych statycznych z tego zakresu.
Czy teraz będzie inaczej? W Ukrainie trwa okrutna wojna, giną ludzie i burzone są miasta, trwa exodus kobiet i dzieci. Koszmar. I nie ma wątpliwości, że to Rosja jest okrutnym agresorem. Nic więc dziwnego, że tak wiele firm i sieci handlowych wycofało się z rosyjskiego rynku. Biznes jest ważny, ale są zasady i wartości ważniejsze. Niestety, są  też takie firmy, które postanowiły tam zostać. Do najbardziej znanych należą francuskie sieci Auchan, Decathlon i Leroy Merlin. No i teraz aż huczy od nawoływań do ich bojkotu. Słusznie? Moim skromnym zdaniem – tak.
Rynek rosyjski jest olbrzymi, przy wycofaniu się konkurencji – jest szansa na znaczne zwiększenie zysków. Z pewnością jednak są to pieniądze, na które cień kładzie wojna i ludzkie dramaty. Czy możemy/powinniśmy/chcemy dołożyć (a właściwie – zabrać) swoje 3 grosze do tego? I zbojkotować te sieci?
Ja najczęściej bywałam w Liroy Merlin – teraz zaczynam omijać sklepy tej sieci. W zasięgu jest przecież Castorama czy Obi. Kropla drąży skałę.
Reputację traci się łatwo i szybko, odzyskać ją będzie znacznie trudniej.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

%d bloggers like this: